02 kwietnia 2018

Od Izuku CD Katsuki'ego

Wtuliłem się w jego plecy, przyglądając się każdemu śladowi i w myślach przepraszając Kacchana. Ledwo naciągnąłem na nas kołdrę, a zasnąłem, przytulony do niego.
Miał mi tylko pomóc z lekcjami, a skończyło się... Na seksie.
Rano obudziłem się prawdopodobnie pierwszy. Chociaż nie byłem pewny czy to nadal było "rano". Ziewnąłem i spojrzałem na twarz blondyna. Gdy spaliśmy odwrócił się pewnie w moją stronę. Uśmiechnąłem się delikatnie, zdając sobie sprawę jak niewinnie wyglądał kiedy spał. Wtuliłem się w jego klatkę piersiową, nasłuchując bicia jego serca. W pewnym momencie poczułem mruknięcie, a potem ziewnięcie. Spojrzałem w górę, wprost na jego zaspaną twarz. Zaśmiałem się cicho.
- Jesteś uroczy gdy śpisz, Kacchan - "zaświergotałem".
- Mhm - odpowiedział cicho. Znowu idzie spać?
- Kaaacchaaaaan. Wstajemy! - szturchnąłem go, przez co otworzył oczy. Zmierzył mnie wzrokiem. Przewróciłem oczami i odwróciłem się tyłem do niego, żeby chwilę potem wstać, ale pewna ręka mnie od tego powstrzymała. Złapał mnie w pasie i przyciągnął do siebie, chowając twarz w moich włosach? Szyi? Nie byłem za bardzo pewny, ale poczułem jego oddech na karku i przy uszach. Przez chwilkę byłem trochę zaskoczony, ale to tylko przez chwilkę. Szybko poczułem się komfortowo i po prostu zamknąłem oczy, rozkoszując się chwilą.

<Kacchan?> 

Od Katsuki'ego CD Izuku [+18]


Od Izuku CD Katsuki'ego [+18]


Od Katsuki'ego CD Izuku [+18]


01 kwietnia 2018

Od Taeyanga CD Samuela

Ranek mogłem zaliczyć do niezbyt udanych - pewien blondyn, zwany Katsuki Bakugou postanowił z rana się awanturować. Świetnie. Z wściekłością założyłem bluzę, gdyż było mi zimno i wyszedłem z pokoju, z hukiem zamykając drzwi. Mamrocząc pod nosem dotarłem na korytarz, na którym było od groma uczniów. Przekląłem pod nosem, marudząc na swój wzrost (i współlokatora). Próbowałem przejść pomiędzy grupką wysokich gości z klubu koszykówki, a pomiędzy wysokimi laskami z klubu siatkarskiego. Na szczęście (lub nie, jak chwilę potem się okazało) członkini tego drugiego klubu mnie zauważyła i się odsunęła, przez co przebiegłem kilka metrów zaskoczony tym zjawiskiem. Miałem się odwrócić i podziękować (chociaż z tym obecnym wyrazem twarzy pewnie by się przestraszyła) kiedy poczułem że na kogoś wpadam. Zachwiałem się tylko, utrzymując w pionie. Z wściekłym wyrazem twarzy spojrzałem na wyższego chłopaka, kiedy jego rzeczy z niemałym hukiem spadły na ziemię.
- Przepraszam - odpowiedział, jakby kuląc się gdy tylko na mnie spojrzał. Zamrugałem zdziwiony, kaszląc. Schyliłem się i lekko drżącymi dłońmi zbierałem syf z podłogi. Chłopak szybko zauważył co robię i też się schylił, robiąc bardziej nerwowe ruchy ode mnie. Spojrzałem na niego spod grzywki, siadając "na azjatę". Trzymałem w dłoniach jego rzeczy, a gdy sięgnął po nie - zabrałem je. Wstałem, nadal mu się przyglądając. A gdy on wstał... Cóż. Poczułem się malutki. Nadymałem policzki, co było dla mnie typowe w takich sytuacjach i wpakowałem mu do rąk jego rzeczy.
- Jestem Taeyang. I sorki za to - mruknąłem, po chwili wymijając go, słysząc ciche "Samuel". Kiwnąłem głową i ruszyłem do swojej klasy, czekając tylko na koniec lekcji żeby pójść na zajęcia klubu siatkarskiego.

<Samuel?> 
Przepraszam, że tak długo i krótko

Od Izuku CD Katsuki'ego [+18]

W momencie w którym Kacchan wpił mi się w usta, jęknąłem cicho. Nawet nie wiedziałem dlaczego ale... Po prostu to zrobiłem. Przez co poczułem zażenowanie. Potem kolejne rzeczy działy się szybko, tym samym coraz bardziej wprawiając mnie w zawstydzenie. A gdy ściągnął mi spodnie, zapiszczałem cicho, intensywnie myśląc czy mam zamknięte drzwi, żeby w razie czego nikt nie...
Pukanie do drzwi... - wszedł...
- Chowaj się, nie powinno Cię tu być. - Szepnąłem szybko, czując jak zżera mnie stres. Ale gdy Kacchan postanowił schować się pomiędzy moimi nogami, wręcz przy kroczu, myślałem że sam nas wydam.
- Proszę! – Zawołałem w kierunku drzwi. Przygryzłem wargę, kiedy zdałem sobie sprawę że czułem gorący oddech Kacchana. Do pokoju weszła tylko głowa jednego z nauczycieli. Westchnąłem, po części z ulgi, a po części żeby się uspokoić.
- Midoriya? Wszystko w porządku?
- Tak proooszę pana - przedłużyłem jedną literę, bo poczułem dłoń na udzie. Kacchan, błagam...
- Na pewno? Jesteś bardzo czerwony - kiwnąłem energicznie głową.
- Tak, wszystko ze mną w porządku. Mam tylko gorączkę, zawsze jestem tak bardzo czerwony, a teraz może pan wyjść? Chcę... pójść spać - wstrzymałem powietrze, czując jak przez całe ciało przechodzi mnie dreszcz.
- No... Dobrze. To zdrowiej. Dobranoc - nauczyciel wyszedł, zamykając drzwi.

Od Katsuki'ego CD Izuku [+18]

Deku wtulił się we mnie, a ja złapałem go delikatnie za podbródek i pocałowałem. Chłopak objął mnie ramionami, przytulając mnie z całej siły.
Dopiero wtedy zorientowałem się, jak bardzo ciepły był. Przesunąłem się tak, że teraz podpierałem się rękami o materac, a pode mną leżał Deku.
Rozstawiłem uda szerzej, stojąc na czworakach nad chłopakiem. Wpiłem się w jego usta, a Deku jęknął cicho. Zapiekły mnie policzki. Prawdopodobnie ten debil poczułby to samo, gdyby nie fakt, że jest tak samo czerwony już od dłuższego czasu.
Odkleiłem się od niego na ułamek sekundy, żeby wziąć głębszy oddech, ale Deku sam zainicjował kolejny pocałunek, ramionami obejmując moje barki dla stabilności.
Powoli przesunąłem dłonie w dół, kładąc je na pośladkach chłopaka i  ściskając je delikatnie.
- K-kacchan! – Wymamrotał zawstydzony, odwracając wzrok.
- Zamknij się – mruknąłem i uciszyłem go kolejnym pocałunkiem. Przesunąłem ręce w okolice przedniej części jego spodni. Miał na sobie jeansy, więc szybkim ruchem rozpiąłem jego rozporek.
- A-aj, Kacchan, nie możemy tak… - Uciął. Zignorowałem go i pocałowałem znów, przygryzając leciutko jego wargę.
Po krótkiej chwili delikatnie chwyciłem palcami jego spodnie i krótkim, pewnym ruchem ściągnąłem je w dół. Deku zapiszczał cicho, zaskoczony tym obrotem spraw.
Sam rozpiąłem swój rozporek i już miałem zabrać się za zdjęcie bokserek chłopakowi, kiedy ktoś zapukał do drzwi.
Szeroko otwartymi oczami spojrzałem w kierunku wejścia, a Deku wyszeptał szybko:
- Chowaj się, nie powinno Cię tu być.
I miał rację. Złapałem kołdrę i nakryłem się nią. Nie było to najmądrzejsze, ale wyglądało całkiem naturalnie, kiedy płasko się położyłem. Deku zgiął nogi, stawiając stopy płasko na materacu, żeby lepiej mnie zakryć.
- Proszę! – Zawołał Deku w kierunku drzwi.
<Deku?>