Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Taeyang. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Taeyang. Pokaż wszystkie posty

05 kwietnia 2018

01 kwietnia 2018

Od Taeyanga CD Samuela

Ranek mogłem zaliczyć do niezbyt udanych - pewien blondyn, zwany Katsuki Bakugou postanowił z rana się awanturować. Świetnie. Z wściekłością założyłem bluzę, gdyż było mi zimno i wyszedłem z pokoju, z hukiem zamykając drzwi. Mamrocząc pod nosem dotarłem na korytarz, na którym było od groma uczniów. Przekląłem pod nosem, marudząc na swój wzrost (i współlokatora). Próbowałem przejść pomiędzy grupką wysokich gości z klubu koszykówki, a pomiędzy wysokimi laskami z klubu siatkarskiego. Na szczęście (lub nie, jak chwilę potem się okazało) członkini tego drugiego klubu mnie zauważyła i się odsunęła, przez co przebiegłem kilka metrów zaskoczony tym zjawiskiem. Miałem się odwrócić i podziękować (chociaż z tym obecnym wyrazem twarzy pewnie by się przestraszyła) kiedy poczułem że na kogoś wpadam. Zachwiałem się tylko, utrzymując w pionie. Z wściekłym wyrazem twarzy spojrzałem na wyższego chłopaka, kiedy jego rzeczy z niemałym hukiem spadły na ziemię.
- Przepraszam - odpowiedział, jakby kuląc się gdy tylko na mnie spojrzał. Zamrugałem zdziwiony, kaszląc. Schyliłem się i lekko drżącymi dłońmi zbierałem syf z podłogi. Chłopak szybko zauważył co robię i też się schylił, robiąc bardziej nerwowe ruchy ode mnie. Spojrzałem na niego spod grzywki, siadając "na azjatę". Trzymałem w dłoniach jego rzeczy, a gdy sięgnął po nie - zabrałem je. Wstałem, nadal mu się przyglądając. A gdy on wstał... Cóż. Poczułem się malutki. Nadymałem policzki, co było dla mnie typowe w takich sytuacjach i wpakowałem mu do rąk jego rzeczy.
- Jestem Taeyang. I sorki za to - mruknąłem, po chwili wymijając go, słysząc ciche "Samuel". Kiwnąłem głową i ruszyłem do swojej klasy, czekając tylko na koniec lekcji żeby pójść na zajęcia klubu siatkarskiego.

<Samuel?> 
Przepraszam, że tak długo i krótko

03 marca 2018

Od Taeyang'a do Katsuki'ego, Blase'a

Budzik.
Urządzenie, które raczej każda osoba w wieku szkolnym nienawidzi. Lub w każdym wieku.
Jęknąłem dość głośno (co pewnie zabrzmiało inaczej niż powinno) i wyłączyłem go równie głośno, co on dzwonił. Usiadłem i podkuliłem nogi, zasłaniając całe ciało kołdrą. Gniewnym wzrokiem piorunowałem okno, które najwyraźniej zostawiłem otwarte na noc. Wstałem, nadal opatulony grubą pierzyną i je zamknąłem z wyraźnym zadowoleniem. Gorzej z temperaturą w pokoju.
Westchnąłem i wziąłem się za ogarnięcie siebie, jak i hotelowego pokoju.
~~
Z bagażem w dłoniach, niczym małe dziecko siedziałem w aucie. Patrzyłem na widok za oknem samochodu - zupełnie ignorując rozmawiających rodziców.
Na początku jechaliśmy przez ładne, zielone miejsca, ale teraz tylko miasto. Budynki dookoła, tak samo korki, mnóstwo aut - tych droższych jak i tańszych. Przestałem liczyć który to raz z kolei widziałem sportowy model - najwyraźniej było tutaj wielu bogaczy. Pokręciłem głową.
- Naprawdę będę chodził do takiej akademii...? - szepnąłem do siebie, podpierając głowę o szybę. Nie byłem wybitnie zdolny, ani nie uczyłem się tak dobrze. Jedynie co umiałem, to tańczyć. Spojrzałem kątem oka na rodziców. Matka - prześliczna Francuzka zakochana w Korei i ojciec, przystojny Koreańczyk który na studiach pojechał do Francji na wymianę. A teraz jesteśmy w Tokyo, żebym się uczył. Nie mogłem w to za bardzo uwierzyć. Uśmiechnąłem się szeroko i nawiązałem rozmowę z mamą po francusku.
~~
Tak więc, odebrałem klucz do pokoju i właśnie szedłem w jego stronę. Podobno miałem go mieć z kimś innym, więc się mocno stresowałem. Jaki jest? Dogadamy się? Przygryzłem wargę. Pani w administracji mówiła, że jak coś nie będzie się podobać to pokój można zmienić. Wziąłem głęboki wdech i otworzyłem drzwi, gdy znalazłem się już przed nimi.
I otworzyłem aż oczy ze zdziwienia, widząc podenerwowanego chłopaka i drugiego, brązowowłosego chłopaka.
Zamrugałem kilkakrotnie.
- Cześć...? - powiedziałem cicho, nie wierząc własnym oczom.
Chyba laska się pomyliła. Tu były dwa łóżka i trzy osoby!


Katsuki, Blase?

Uroczy morderca - Taeyang Maximilien Park!

Imię: Taeyang Maximilien
Nazwisko: Park
Przezwiska: Pchełka, Skrzat, Karzeł - ze względu na swój wzrost. Ewentualnie Tae lub Maksiu, przez swoje imiona
Wiek: 18 lat
Płeć: Mężczyzna
Narodowość: Koreańczyk urodzony we Francji
Orientacja: Niby bi, ale większe predyspozycje do bycia homo
Klasa: 2B
Klub: Klub taneczny - balet i freestyle, drużyna siatkarska oraz obowiązkowa orkiestra
Pokój: 8
Charakter: Taeyang Maximilien wygląda niczym typowe emo dziecko, które udaje że ma depresję. Cóż, z nim jest inaczej. Jest spokojny i w miarę opanowany, ale zdarzają się momenty w których wybucha.
Maksiu jest typem spokojnego, raczej samotnego, słodziaka. Tak, słodziaka. Uważany za uroczego z wyglądu - typowe baby face i niski wzrost oraz z zachowania. Gdy się denerwuje, wydyma policzki i tupie nogą. Inna sprawa jest kiedy się wkurwi - wszystko co urocze znika, a wygląda wtedy jak przyszły morderca. Dosłownie, wyraz twarzy się całkowicie zmienia, a jego wzrok jest przeszywający. Potrafi wtedy wypowiedzieć niezłe wiązanki przekleństw i nie tylko. Ale gdy się uspokoi lub wyżyje, wszystko wraca do normalności. Jest miły i pomocny, zawsze promieniujący szczęściem. Niestety jest strasznie nieśmiały i często zapomina słów lub się jąka. Zawstydzony nawet zwykłym tekstem robi się różowy na twarzy, a gdy ktoś z nim flirtuje (lub osoba którą lubi jest blisko) staje się czerwony. Nie potrafi się bawić w obcym, nieznanym mu miejscu z nieznanymi osobami - najlepiej się bawi u siebie, z przyjaciółmi. Których tak jakoś nie za bardzo ma. Pomimo tego że jest lubiany, to mało kto się z nim przyjaźni - dlatego czasami czuje się strasznie samotnie, lub odrzucony, gdy widzi jak inni się świetnie bawią w swoim własnym towarzystwem. Chłopak jest wrażliwy - łatwo sprawić, aby się popłakał. Często też robi dobrą minę do złej gry.
Tae jest także jak przylepa, jak pchła - jak się doczepi, to się już nie odczepi. Nawet jeśli tą osobę wkurwia i może dostać w pysk. Będzie się szeroko uśmiechać nawet w momencie, w którym właśnie dostanie z pięści w twarz.
Lubi się przytulać, i mimo tego że nie lubi być uważany za słodkiego, uroczego dzieciaczka, to najchętniej byłby chłopcem swojej mamusi lub tatusia...
Ta niska i młoda istota może być strasznie zboczona, a jego myśli można odgadnąć patrząc na jego policzki - różowe, przechodzące w czerwień bez żadnego powodu właśnie świadczą o takich zbereźnych myślach.
Jest też realistą, ale bywa i tak że się to zmienia.
Tolerancyjny, kulturalny i w miarę dobrze wychowany, nie sprawia za dużych kłopotów.
Aparycja: Taeyang to bardzo niski chłopak - ma tylko 164 i jest szczuplutki. Nie jest jednak wątły lub bez mięśni - co to, to nie. Nie bez powodu gra w siatkówkę na pozycji libero. Ma w miarę umięśnione nogi. Jest bardzo blady dzięki swojej matce, a swoje czarne, duże ale zarazem skośne oczy zawdzięcza swojemu ojcowi. Czarne włosy są natomiast naturalnie typowe dla Azjatów, tak samo jak czarne oczy. Ma malutkie dłonie a na zewnętrznej stronie lewego nadgarstka ma mały tatuaż czarnego krzyża. Często podkreśla swoje oczy czarnym eyelinerem lub je maluje. Lub robi full make up. Prosty nos i drobne, lekko pulchne usta. Bujne włosy czasami wpadają mu w oczy, więc zaczesuje je lekko na boki lub roztrzepuje. Ewentualnie robi kitkę na środku głowy. Na nosie podczas nauki lub w pokoju nosi okrągłe okulary, o srebrnej cienkiej oprawce. Max jest fanem dużych, luźnych koszulek i luźnych spodni dresowych. Natomiast za duże bluzy są jego miłością. Uwielbia się topić w różnych ubraniach, aczkolwiek potrafi założyć coś dopasowane. Od tak jednak woli większe rozmiary. I kolory jego ubrań mogą być różne - nie tylko czarne.
Partner: -
Relacje: -
Zainteresowania: Maximilien uwielbia tańczyć - balet, freestyle i choreografie. Jest to jego pasja i codziennie ćwiczy. Przez to jest też dobry w gimnastyce. Uwielbia też grać w siatkówkę, na pozycji libero (przez swój wzrost). Granie w gry to też jego zainteresowanie.
Pupil: Chan
Rodzina: Matka Miryam, która ma niesamowicie bladą cerę oraz ojciec Doyoung, o niesamowitych oczach.
Głos: Baekhyun
Inne informacje:
- Uwielbia banany
- Najchętniej piłby tylko sok pomarańczowy lub grejpfrutowy
- Nie lubi ostrego jedzenia
- Chciałby grać na jakimś instrumencie, ale przez swoje małe ręce nie daje sobie rady
- Potrafi się wszędzie zmieścić
- Pomimo tego, że świetnie śpiewa nie jest zainteresowany śpiewaniem
- Nie jest wierzącym
- Słabo się uczy, przez co często musi siedzieć do późna ucząc się
- Jego masaże są niesamowicie świetne
- Podobno często gdy coś robi, nie wygląda to jednoznacznie. Nie wierzył w to aż do momentu w którym nie został nagrany. Dlatego nienawidzi teraz np. schylać się, ziewać, przeciągać się itd. kiedy ktoś jest w pobliżu
- Uwielbia lawendowy zapach i typowo męskie perfumy i wodę kolońską, aczkolwiek on sam ich nie używa na co dzień
- Ma łaskotki i nawet najmniejszy dotyk może wywołać falę śmiechu.
Pochwały/Uwagi: 0/0
Oceny: 6
Steruje: Schocoa |maja.zebradotter@gmail.com