Dzisiejszego dnia z naszych szeregów odchodzi Samuel. Szkoda mi go żegnać, jednak... każdemu należy się to ostatnie "pa". Tak, więc pomachajmy mu na do widzenia, może kiedyś znowu przekroczy nasze drzwi!
Powód: Brak czasu
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Samuel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Samuel. Pokaż wszystkie posty
05 kwietnia 2018
28 marca 2018
Od Samuela
Tak więc pora wziąć się za siebie.
W oddali ujrzałem ludzi. Choć będąc dokładniejszym, ujrzałem ogromny tłum plączących się po korytarzu osób. Były ich dziesiątki, jak nie setki, choć w moich oczach ich liczba mnożyła się do okrągłych tysięcy.
Kto by się spodziewał, że przy tak znaczącym oderwaniu od rzeczywistości ryzyko zderzenia z innym przedstawicielem homo sapiens wzrośnie do poziomu „mój Boże, to jest niemal pewne”? Na odkrycie tego fenomenu nie musiałem długo czekać – po zaledwie kilku krokach poczułem, jak moje ciało zderza się z drugą bliżej niezidentyfikowaną czarną masą. Za sprawą odruchu gwałtownie odskoczyłem od osoby, na którą wpadłem, przypadkowo upuszczając na ziemię wszystkie dzierżone w dłoni przedmioty. A w skład mojego ekwipunku wliczyć można było liczne podręczniki, zeszyty, kilka długopisów, ołówków… wszystko rozsypało się z wielkim, dorodnym hukiem, który był na tyle głośny, że obudziłby umarłego. Kilka osób obejrzało się za źródłem hałasu, co przyprawiło mnie o dodatkowy stres oraz palpitacje serca.
- Przepraszam – mruknąłem cicho w kierunku przeszkody na którą dane mi było wpaść.
Wziąć się za siebie i nareszcie opuścić pokój!
Koniec z odwlekaniem tego historycznego dnia, Sammy.
Koniec z odwlekaniem tego historycznego dnia, Sammy.
To musi wydarzyć się dzisiaj!
Jak nie trudno wywnioskować po samym wstępie, wstałem dziś pełen (nienaturalnego w moim przypadku) entuzjazmu. Korzystając z rzuconej przez los okazji, jednocześnie chcąc zdążyć zanim dobra passa się skończy, szybko wyszykowałem się z zamiarem pójścia na lekcje. Miały to być moje pierwsze zajęcia w akademii, także bez zbędnego przedłużania poklepałem Snoke’a na odchodne, następnie szybkim ruchem zagarnąłem ze stołu stos potrzebnych mi przedmiotów, po czym otworzyłem wrota swej jaskini.
Jak nie trudno wywnioskować po samym wstępie, wstałem dziś pełen (nienaturalnego w moim przypadku) entuzjazmu. Korzystając z rzuconej przez los okazji, jednocześnie chcąc zdążyć zanim dobra passa się skończy, szybko wyszykowałem się z zamiarem pójścia na lekcje. Miały to być moje pierwsze zajęcia w akademii, także bez zbędnego przedłużania poklepałem Snoke’a na odchodne, następnie szybkim ruchem zagarnąłem ze stołu stos potrzebnych mi przedmiotów, po czym otworzyłem wrota swej jaskini.
Proszę państwa, oto ten moment.
To właśnie on zapisze się w kartach największych osiągnięć ludzkości.
To właśnie on zapisze się w kartach największych osiągnięć ludzkości.
Przeszedłem przez próg, zamykając za sobą drzwi. Odetchnąłem głęboko, śmiało wdychając drażniącą woń płynów do mycia podłogi.
Oj sprzątaczki musiały przesadzić zeszłego wieczoru.
Ruszyłem przed siebie, ignorując wszelakie negatywne myśli zbierające się z tyłu mej aspołecznej podświadomości.
Ruszyłem przed siebie, ignorując wszelakie negatywne myśli zbierające się z tyłu mej aspołecznej podświadomości.
W oddali ujrzałem ludzi. Choć będąc dokładniejszym, ujrzałem ogromny tłum plączących się po korytarzu osób. Były ich dziesiątki, jak nie setki, choć w moich oczach ich liczba mnożyła się do okrągłych tysięcy.
Mój Boże, więcej matuchna nie miała?
Szybko opuściłem głowę, wbijając wzrok błękitnych tęczówek w czubki własnych butów. W jednej chwili usiłowałem zamknąć się na otaczający mnie świat, jednocześnie w dalszym ciągu brnąć przed siebie, kierując się ku klasie chemicznej, w której to właśnie miałem odbyć lekcje. Niestety, mimo usilnych starań, do mych receptorów słuchowych w dalszym ciągu dobiegał gwar otaczający skupisko ludu złowieszczo migoczące na horyzoncie.
Quam vivere, świecie?
Sprawnym ruchem dłoni wyciągnąłem z kieszeni telefon oraz parę słuchawek. Bez zbędnego cackania podłączyłem jedno do drugiego, odpaliłem pierwszą lepszą playlistę po czym kontynuowałem wędrówkę.
Szybko opuściłem głowę, wbijając wzrok błękitnych tęczówek w czubki własnych butów. W jednej chwili usiłowałem zamknąć się na otaczający mnie świat, jednocześnie w dalszym ciągu brnąć przed siebie, kierując się ku klasie chemicznej, w której to właśnie miałem odbyć lekcje. Niestety, mimo usilnych starań, do mych receptorów słuchowych w dalszym ciągu dobiegał gwar otaczający skupisko ludu złowieszczo migoczące na horyzoncie.
Quam vivere, świecie?
Sprawnym ruchem dłoni wyciągnąłem z kieszeni telefon oraz parę słuchawek. Bez zbędnego cackania podłączyłem jedno do drugiego, odpaliłem pierwszą lepszą playlistę po czym kontynuowałem wędrówkę.
Kto by się spodziewał, że przy tak znaczącym oderwaniu od rzeczywistości ryzyko zderzenia z innym przedstawicielem homo sapiens wzrośnie do poziomu „mój Boże, to jest niemal pewne”? Na odkrycie tego fenomenu nie musiałem długo czekać – po zaledwie kilku krokach poczułem, jak moje ciało zderza się z drugą bliżej niezidentyfikowaną czarną masą. Za sprawą odruchu gwałtownie odskoczyłem od osoby, na którą wpadłem, przypadkowo upuszczając na ziemię wszystkie dzierżone w dłoni przedmioty. A w skład mojego ekwipunku wliczyć można było liczne podręczniki, zeszyty, kilka długopisów, ołówków… wszystko rozsypało się z wielkim, dorodnym hukiem, który był na tyle głośny, że obudziłby umarłego. Kilka osób obejrzało się za źródłem hałasu, co przyprawiło mnie o dodatkowy stres oraz palpitacje serca.
- Przepraszam – mruknąłem cicho w kierunku przeszkody na którą dane mi było wpaść.
Ktoś coś?
14 marca 2018
Introwertyk pierwsza klasa - Samuel Smith
Imię: Samuel.
Nazwisko: Smith.
Przezwiska: Większość osób woła go po imieniu, jednak zdarzają się też i takie, które bodą jego ego skrótami takimi jak Sammy czy Mi.
Płeć: Bez zbędnego zaglądania w spodnie śmiało stwierdzić można, iż jest to przedstawiciel płci brzydkiej.
Wiek: Chłopaczyna liczy sobie przeszło osiemnaście lat.
Narodowość: Samuel, co łatwo wywnioskować można po nazwisku, pochodzi z USA. Urodzony w stanie Tennessee, do Japonii przeprowadził się dopiero w wieku dziesięciu lat.
Orientacja: Mężczyzna od niespełna dwóch lat określa się mianem biseksualisty, jednak jego uwaga z reguły silniej skupia się na osobach tej samej płci.
Klasa: IIC
Klub: Smith aktywnie bierze udział w zajęciach pozalekcyjnych w klubie artystycznym, jeździeckim oraz siatkarskim.
Pokój: Chłopak zajmuje jednoosobowy pokój oznaczony numerem 5.
Charakter: Podręcznikowy przykład introwertyka. Znakomicie bawiący się w swoim towarzystwie, zamknięty na innych ludzi, lekko zacofany mężczyzna kochający ciepłe kocyki, internetowe memy oraz koty. Nikt nie wiem jakim cudem nie stał się jeszcze odłamem społecznym, zważywszy na fakt, iż integracja z innymi ludźmi wisi na samym dole tabeli ustalonej przez Samuelowy system wartości.
Jeśli orientujesz się w podstawowej terminologii psychologicznej prawdopodobnie wiesz już, iż chłopak zyskuje przy bliższym poznaniu. W momencie, gdy uda ci się zbić pierwsze lody oraz subtelnie naruszyć sferę komfortu Smutnego Burrito Aspołeczności, depresyjny placek okazuje się być interesującą, potrafiącą wypowiedzieć się na dany temat osóbką. Zwłaszcza, jeśli danym tematem są kocyki, internetowe memy czy koty.
Aparycja: Mimo silnie Amerykańskich korzeni, wyglądem chłopak nie różni się zbytnio od swoich Tokijskich sąsiadów. Średniej wysokości, bo mierzący niespełna metr osiemdziesiąt, delikatne zbudowany, śmiało określany mianem chudego. Jego mięśnie, choć solidnie wyrobione przez liczne aktywności fizyczne, znaczą się na skórze jedynie delikatnymi rysami.
Twarz - również zaznaczoną delikatnymi jak na mężczyznę rysami - zdobi para błękitnych oczu, lekko zadarty, mały nos oraz wąska linia kremowych ust.
Partner: Brak.
Relacje: Ze względu na swoją powściągliwą naturę, mężczyzna nie otacza się licznym gronem znajomych.
Zainteresowania: Jak na ucznia klasy plastycznej przystało, miejsce głównego hobby mężczyzny już od lat zajmuje sztuka rysunku. Pomijając to, Samuel w wolnych chwilach lubi zajmować się uprawianiem sportu – w szczególności siatkówki, jazdy konnej i biegów - oraz czytaniem książek z gatunku horror bądź sci-fi.
Pupil: Pod skrzydłami Samuela już od przeszło pięciu lat kitra się czarny kocur o imieniu Snoke.
Rodzina: Członkami jego najbliższej rodziny są między innymi czterdziestopięcioletni ojciec Andrew Smith, czterdziestodwuletnia matka Katie Smith oraz dziesięcioletnia siostra Marianna Linda Smith.
Głos: The Oral Cigarettes
Pochwały/Uwagi: 0/0
Oceny: Brak.
Steruje: Kufikiri [Hw]
Nazwisko: Smith.
Przezwiska: Większość osób woła go po imieniu, jednak zdarzają się też i takie, które bodą jego ego skrótami takimi jak Sammy czy Mi.
Płeć: Bez zbędnego zaglądania w spodnie śmiało stwierdzić można, iż jest to przedstawiciel płci brzydkiej.
Wiek: Chłopaczyna liczy sobie przeszło osiemnaście lat.
Narodowość: Samuel, co łatwo wywnioskować można po nazwisku, pochodzi z USA. Urodzony w stanie Tennessee, do Japonii przeprowadził się dopiero w wieku dziesięciu lat.
Orientacja: Mężczyzna od niespełna dwóch lat określa się mianem biseksualisty, jednak jego uwaga z reguły silniej skupia się na osobach tej samej płci.
Klasa: IIC
Klub: Smith aktywnie bierze udział w zajęciach pozalekcyjnych w klubie artystycznym, jeździeckim oraz siatkarskim.
Pokój: Chłopak zajmuje jednoosobowy pokój oznaczony numerem 5.
Charakter: Podręcznikowy przykład introwertyka. Znakomicie bawiący się w swoim towarzystwie, zamknięty na innych ludzi, lekko zacofany mężczyzna kochający ciepłe kocyki, internetowe memy oraz koty. Nikt nie wiem jakim cudem nie stał się jeszcze odłamem społecznym, zważywszy na fakt, iż integracja z innymi ludźmi wisi na samym dole tabeli ustalonej przez Samuelowy system wartości.
Jeśli orientujesz się w podstawowej terminologii psychologicznej prawdopodobnie wiesz już, iż chłopak zyskuje przy bliższym poznaniu. W momencie, gdy uda ci się zbić pierwsze lody oraz subtelnie naruszyć sferę komfortu Smutnego Burrito Aspołeczności, depresyjny placek okazuje się być interesującą, potrafiącą wypowiedzieć się na dany temat osóbką. Zwłaszcza, jeśli danym tematem są kocyki, internetowe memy czy koty.
Aparycja: Mimo silnie Amerykańskich korzeni, wyglądem chłopak nie różni się zbytnio od swoich Tokijskich sąsiadów. Średniej wysokości, bo mierzący niespełna metr osiemdziesiąt, delikatne zbudowany, śmiało określany mianem chudego. Jego mięśnie, choć solidnie wyrobione przez liczne aktywności fizyczne, znaczą się na skórze jedynie delikatnymi rysami.
Twarz - również zaznaczoną delikatnymi jak na mężczyznę rysami - zdobi para błękitnych oczu, lekko zadarty, mały nos oraz wąska linia kremowych ust.
Partner: Brak.
Relacje: Ze względu na swoją powściągliwą naturę, mężczyzna nie otacza się licznym gronem znajomych.
Zainteresowania: Jak na ucznia klasy plastycznej przystało, miejsce głównego hobby mężczyzny już od lat zajmuje sztuka rysunku. Pomijając to, Samuel w wolnych chwilach lubi zajmować się uprawianiem sportu – w szczególności siatkówki, jazdy konnej i biegów - oraz czytaniem książek z gatunku horror bądź sci-fi.
Pupil: Pod skrzydłami Samuela już od przeszło pięciu lat kitra się czarny kocur o imieniu Snoke.
Rodzina: Członkami jego najbliższej rodziny są między innymi czterdziestopięcioletni ojciec Andrew Smith, czterdziestodwuletnia matka Katie Smith oraz dziesięcioletnia siostra Marianna Linda Smith.
Głos: The Oral Cigarettes
Pochwały/Uwagi: 0/0
Oceny: Brak.
Steruje: Kufikiri [Hw]
Subskrybuj:
Posty (Atom)

